galeria zdjęć 

 

Można mieć swoje ulubione góry, ale z całą stanowczością warto zaglądać też od czasu do czasu w inne i nie zamykać się w świecie tatrzańskiego granitu

         Jeszcze noc panuje nad Jordanowem , bo to piąta rano w dniu 07 października 2018r. Grupa turystów MOK Jordanów wyrusza w góry. Dziś planowaliśmy Wielki Krywań w Tatrach Słowackich, ale warunki tam panujące były nie sprzyjające. Więc przewodnicy zaproponowali wariant zastępczy - Wielką Fatrę. Przez Chyżne, Dolny Kubin, Rużemberok zdążaliśmy  do Revucy Wyżnej - małej liptowskiej wioski. Dosypialiśmy przez dwie godziny, by rześko wyruszyć na szlak. Rewuca powitała kolorami jesieni i niewielkim zachmurzeniem. Marsz rozpoczęliśmy od Hajabaczki podążając Suchą Doliną za zielonymi znakami. Wprawdzie kolory jesieni z braku słońca i występujące w lesie mgły wyglądały na „przybladłe”, ale odczucie jesieni było pełne. Stąpaliśmy po usłanej liśćmi drodze wzdłuż potoku Revuca. Wznosimy się coraz wyżej, najpierw mieszanym lasem, potem poprzez trawiaste hale aż do źródeł potoku. Były już widoczne szczyty Wielkiej Fatry , gdzieś z boku próbowało przedrzeć się słońce. Czas na regenerację sił, bo przewodnik Zenek prowadził Nas dziś aż do źródeł „na głoda”. Dalej po brązowych trawach i borowinie osiągnęliśmy Rybovskie Sedlo -1317mnpm, które dzieli Kriżną od masywu Zvolenia. Pierwsze skojarzenie to podobieństwo szczytów Wielkiej Fatry do Bieszczadów. Okrągłe, rozdzielone płaskimi przełęczami szczyty, olbrzymie kolorowe hale. Ale są to góry faktycznie inne, choć klimat wędrowania ma tutaj w sobie coś z uroku przemierzania naszych połonin. Zbudowane są głównie z granitów i wapieni, pokryte lasami i halami  z porozrzucanymi dolomitowymi skałkami. Przed nami szczyt z masztami Krizna. Zbocza są lawiniaste i przewodnik nawiązał do wydarzenia z 1924r, gdzie lawina zasypała osadę. Byliśmy już na czerwonym, graniowym szlaku. Monotonnie podążaliśmy dalej i wyżej. Zdobywamy Kriznom-1574mnpm. Znajduje się tu ogrodzony obiekt wojskowy z przekaźnikiem. Świadomie jesteśmy w sercu pięknych gór, lecz trochę zamglonych i co nieco tajemniczych. Pod Nami Dolina Turecka, momentami widoczne zarysy Bańskiej Bystrzycy i Góry Staroholskie z Kremnickimi Wierchami. A okręcając się w dole Dolina Sucha, Rejon Zvolenia i Tatry Niżne. Dalej wędrujemy granią i popycha Nas wiatr .Nawet omal nie podeptaliśmy lodowego bałwanka na szlaku. Mieliśmy też i słońce, wówczas panoramy wyostrzały się przy jesiennych barwach. Zdobyliśmy Frickov -1585mnpm,by z niego podziwiać skalna Fatrę i Salatyn oraz grań Ostrego Berda, które oddziela Dolinę Suchą od Doliny Zielonej, Potem osiągnęliśmy blisko położone dwa szczyty Ostredoków- 1596mnpm i 1592mnpm, najwyższe w Wielkiej Fatrze.A, że dziś zabrakło Rysia to i grupa postarała się, by podtrzymać ciasteczkowe tradycje. Spoglądaliśmy na skalisty Suchy, Ploskę i Borisova. W oddali niestety już nie widać miasta Martin ani Martińskich Holi oraz Małej Fatry. Schodzimy w dół trawersując Suchy Wierch i mijając porozrzucane wapienne skałki. Tu dostrzegliśmy jeszcze schronisko pod Borisovem. Wstąpiliśmy do szałasu pod Suchym na krótki odpoczynek. Nie zabawialiśmy na grani, bo aura była zagadką. Idąc dalej kluczyliśmy wśród buków i skałek , trochę w górę i potem w dół, aby dojść do Koniarek -  1399mnpm. Pięknie prezentowała się Ploska, Borisow i Niżne Tatry. Zeszliśmy na Chyżki - 1340mnpm, by zerknąć na kawałek przedeptanej trasy i jeszcze podziwiać już podświetlone słońcem kolory jesieni. Minęliśmy kolejny szałas, by za żółtymi znakami schodzić Doliną Zieloną do Revucy. Urok tych gór i dolin jest niesamowity, ale tym razem nie było owiec na halach i tylko spotkaliśmy pojedyncze okazy „zimowita”. I jak do tej pory rejon ten skutecznie opiera się komercji i wielkim inwestycjom. Ruch turystyczny jest niewielki i to jest piękne. W dniu dzisiejszym pokonaliśmy 21 km i ok. 1100m przewyższenia. Mogliśmy też w drodze powrotnej rzucić okiem na ruiny Likavskiego zamku oraz Orawskie zamki. Dziękuję „grupo” za fantastyczna atmosferę  i zapraszam do obejrzenia fotek w galerii.

                                                                                           Jasia Filipek