galeria zdjęć

05 lipca 2009 roku - WYCIECZKA PIESZA GRUPY TURYSTYCZNEJ NA TRZY KORONY

Ta wycieczka była planowana od blisko miesiąca, ponieważ spora liczba osób w naszej grupie nie miała jak dotąd okazji odwiedzić Pienin. Pierwsze podejście było zaplanowane na dzień 28 czerwca ale pogoda sprawiła nam psikusa i bardzo padało, więc wyprawę przełożyliśmy na  następną niedzielę czyli 5 lipca. O godzinie 8.00 zebraliśmy się w dość licznej bo aż 27 osobowej grupie i wyruszyliśmy do Sromowców Niżnych,  gdzie nasz przewodnik Pan Andrzej Bulańda zaplanował początek naszej pieszej wędrówki. Pogoda nam się zapowiadała wyśmienita  mimo niezbyt optymistycznych prognoz, więc pełni entuzjazmu widząc przed sobą wznoszące się Trzy Korony (983m.npm) wyruszyliśmy niebieskim szlakiem. Trzy Korony tworzy  5 turni zbudowanych z wapieni rogowcowych. Najwyższa turnia, z której roztacza się przepiękny widok, to Okrąglica, i opadająca w dolinę Dunajca ponad 5OO metrowym urwiskiem.  Ze względu na dużą liczebność naszej grupy musieliśmy się rozciągnąć na długości kilkudziesięciu metrów, gdyż jest to dosyć lubiana przez turystów trasa i trzeba iść praktycznie cały czas gęsiego by nawzajem sobie nie przeszkadzać. Początek trasy u  podnóża góry prowadzi wąwozem przez las a następnie pojawiają się kamienne stopnie po których praktycznie do samej góry trzeba się wspinać. Im wychodziliśmy wyżej, tym widoki stawały się piękniejsze i co jakiś czas przystawaliśmy na tarasach widokowych aby upajać się pięknem Pienin. Niestety tatry nie były widoczne gdyż w dali rozciągała się mgła ale i tak było cudownie!. Po upływie 2 godzin osiągnęliśmy cel czyli wierzchołek Okrąglicy, gdzie znajduje się taras widokowy mieszczący zaledwie 15 osób. Wchodzi się   na niego specjalnie oznakowaną ścieżką po stopniach ubezpieczonych barierkami. Z tego miejsca  podziwialiśmy roztaczające się w dali krajobrazy robiąc mnóstwo zdjęć. Na powrotną drogę Pan Andrzej zaproponował szlak zielony, którym schodziliśmy w dół odbijając jednak na pół godzinki na Zamkową Górę (779m) słynącą z najwyżej położonych w Polsce wczesnośredniowiecznych ruin zamkowych gdzie podczas najazdu tatarskiego miała wg. legendy się schronić Kinga, żona księcia małopolskiego Bolesława Wstydliwego. Następnie wróciliśmy na szlak zielony schodząc nim do podnóża góry,  gdzie oba szlaki się schodzą i dotarliśmy do naszego punktu wyjściowego. To jednak nie koniec naszej wycieczki ponieważ postanowiliśmy przejść nad Dunajcem wiszącą kładką na słowacką stronę, gdzie znajduje się Czerwony Klasztor i zwiedzić tą zabytkową  budowle z 1330 roku. Następnym  punktem w naszym programie był spacer po tamie w Niedzicy i  krótki pół godzinny odpoczynek. Ok. godz. 17.00 wyjechaliśmy z Niedzicy do Jordanowa. Była to dla Nas wszystkich bardzo malownicza wyprawa i godna polecenia dla tych, którzy nie mieli okazji być w Pieninach.