galeria zdjęć

 

Kolejne szczyty Tatr Słowackich zdobyte…

 

Dnia 08.08.2010r grupa turystyki górskiej  działająca w MOK w Jordanowie  wyruszyła na czwartą  z kolei  wycieczkę górską po Tatrach Słowackich , a konkretnie na szczyty Tatr Niżnych .

 W ramach przypomnienia ,jest to łańcuch górski leżący w Karpatach Zachodnich, położony na wysokości 1500 – 2043 m n.p.m.,  ciągnący się przez 80 km  i osiągający szerokość  dochodzącą  nawet do 30 km z  najwyższym szczytem Dziumbir  (2043 m.n. p.m).

Na terenie Niżnych Tatr utworzono w 1978r największy park narodowy na Słowacji - Park narodowy Niżne Tatry.

Otóż wczesnym rankiem , 35 osobowa grupa  pod opieką przewodnika tatrzańskiego Pana Andrzeja Bulandy  wyruszyła na  bliskie  spotkanie z pięknem słowackich  szczytów górskich, dolin i przełęczy. Właśnie tego dnia  dołączyło do naszej grupy  11 nowych osób, w tym młodzież z gimnazjum , osoby aktywne zawodowo i emeryci , nie tylko z terenu Jordanowa.

W czasie  dwugodzinnej podróży autokarowej  do miejscowości Jasna  przewodnik zapoznał nas z informacjami nt. miejscowości na trasie przejazdu, ciekawostkami historycznymi nazwami szczytów  górskich, dolin, jaskiń, przełęczy  i ich umiejscowieniem w terenie .

Bogatsi  w wiedzę , udaliśmy się do stacji wyciągu na Zachratce skąd o 9.30 w 6-osobowych krzesełkach  wyjechaliśmy  na pierwszą stacje kolejki na Równej Holi na wysokość 1491m  ,skąd   2 – osobowymi krzesełkami wyjechaliśmy do stacji końcowej  Koński Groń.  Im wyżej wyjeżdżaliśmy  robiło się coraz chłodniej i otaczały nas gęste mleczne chmury. Ale to nie popsuło dobrego humoru uczestników  , gdyż  byliśmy pewni, że na zaplanowanej 18 kilometrowej  trasie na pewno spotkamy się ze słońcem.

Będąc na starcie wyprawy  na wysokości 1873 m  oszczędziliśmy czas, energię i towarzyszyła nam myśl, że to już niedaleko na szczyt .

Pierwszym naszym punktem wypadowym był  drugi co do wysokości  szczyt Niżnych Tatr –Chopok (2024m n.p.m.) o kopule ,,usypanej „ z wielkich skalnych bloków. Niestety ze względu na otaczające go chmury Chopok nie był  dla naszej grupy punktem widokowym na góry i doliny Słowacji . Dzięki  opowieściom przewodnika i własnej wizualizacji pozostał w pamięci obraz opadających ku północy stromych ścian skalnych  . Większość uczestników  ma  zamiar tam powrócić , by zobaczyć na ,,własne oczy”  ten wyjątkowy wysokogórski krajobraz. Tradycyjnie wyjście grupy turystyki górskiej na szczyt, tym razem na Chopok zostało upamiętnione na zdjęciach ,które znajdują się na stronie internetowej MOK w Jordanowie.

Z powyższego  szczytu  zeszliśmy po potężnych skałach granitowych   do schroniska turystycznego ,,Kamienna Chata” wybudowanego na wysokości 2000m. W nim był czas na odpoczynek, posiłek, wysłuchanie ciekawostek  przewodnika  i rozmowy z uczestnikami wspinaczki. W pamiątkowej księdze schroniska pozostał  wpis z pobytu w schronisku  najmłodszej uczestniczki – 7 letniej Małgosi Hanusiak z Jordanowa.

Nasza trasa dalej wiodła czerwonym szlakiem na Dymanowską Przełęcz, Krupową Halę , aż na  najwyższy szczyt Tatr Niżnych - Dziumbir (2043 mnpm) .Znajdująca się na wysokości 1922 m npm Krupowa Hala  w niczym nie przypominała  nam znanego widoku ze schroniskiem i polankami borówek.

 Docelowy najwyższy szczyt Tatr Niżnych- Dziumbir  ukazał się nam w asyście chmur o godzinie 13 35. Przewodnik powitał każdego turystę słowami znajdującymi się na granitowej skale , tj. ,,Góry są wyzwaniem dla człowieka tym ,że są” i  pogratulował jego zdobycia. Powyższe słowa dały nam wiele do myślenia, a gratulacje ze strony pana Andrzeja  były wzmocnieniem pozytywnym. Uczestnicy nieco zmęczeni  zjedli  posiłek, wysłuchali ciekawostek z zimowego pobytu przewodnika na tym szczycie i przygotowali się do zejścia  czerwonym szlakiem (1,5 km) do schroniska Stefanika. Do rejonu chaty gen. M.R. Stefanika dotarliśmy o godz. 1510, gdzie mieliśmy  czas na rozmowy , pamiątkowe pieczątki i nabraliśmy sił na dalszą drogę. Przewodnik pokazał nam wapienie na skałach po lewej stronie schroniska. Jest to ciekawostka, gdyż w tej części gór występują głównie  skały granitowo pochodne. Dowiedzieliśmy się , że w niedalekiej odległości znajduje się Jaskinia Martwych Nietoperzy ,odkryta  w 1981r i udostępniona do zwiedzania w kilku trasach. Szczególnie zainteresowała nas nazwa jaskini, pochodząca od tysięcy drobnych kosteczek nietoperzy, które w niej znaleziono.

Podążając śladem historii Pan Andrzej opowiedział nam o walkach  partyzantów z Niemcami  podczas II wojny światowej na przełęczy między Dziumbirem i Kraliczką . Na pamiątkę tych walk, zbudowano w 1944r. w pobliżu  schroniska pomnik poświęcony partyzantom.

 Już wiemy gdzie się on znajduje. Wyruszyliśmy w dalszą trasę pełni nadziei na poprawę pogody. Szczyt Kraliczki (1807mnpm) powitał nas słońcem i pięknymi widokami . Trasa  nie była męcząca, więc widoczne było zadowolenie uczestników i często robione  pamiątkowe zdjęcia. Szeroką ścieżką łatwo zeszliśmy  do trawiastej Przełęczy Bociańskiej (1505 mnpm) zadowoleni  z obcowania z naturą i uczestnikami wyprawy. Następnie dotarliśmy  na  położone ok. 100 m wyżej zbocza Lajsztrocha i do ostatniego  punktu trasy , czyli  miejscowości -Czertowica.

Osobiście jestem pod urokiem trasy która przebyłam , a  także uczestnictwa  w grupie  turystyki górskiej  MOK w  Jordanowie, które jest dla mnie źródłem  bogatych pozytywnych przeżyć . Chciałabym ( i nie tylko ja) ich jeszcze wiele razy doświadczyć. Chcę również podkreślić ,że wszyscy uczestnicy wycieczki byli bardzo zadowoleni , co wyrażało się podziękowaniami dla organizatorów i zapewnieniem , że spotkamy się na kolejnej  górskiej trasie  zaplanowanej przez MOK w Jordanowie.

 

                                                                                                 Ewa Wilk

                                                                                    –uczestnik Grupy Turystyki Górskiej

                                                                                      w  MOK w Jordanowie