galeria zdjęć

 

WYCIECZKA PIESZA DO „DOLINY PIĘCIU STAWÓW POLSKICH I MORSKIEGO OKA”

 

            W góry trzeba się wybrać wcześnie rano i tak też zrobiliśmy tym razem, choć ranek był pochmurny. Po dotarciu do Łysej polany ochoczo ruszyliśmy w stronę Wodogrzmotów Mickiewicza, tam pierwszy postój , pamiątkowe zdjęcia i w drogę Doliną Roztoki w stronę doliny Pięciu Stawów Polskich, i nagle na wysokości starych pasterskich szałasów po przejściu około pół kilometra rozpętała się burza , której towarzyszyła rzęsista ulewa. Cóż było począć schroniliśmy się pod stare dachy, by przeczekać ten kaprys pogody. W szałasach snuto górskie opowieści , uczestnicy wyprawy dzielili się wspomnieniami o przygodach związanych z aurą w górach, a że w miłej i wesołej kompanii czas mija niepostrzeżenie to też niebawem minęła ulewa a przecierające się niebo i rozbłyski słońca zachęciły do dalszej drogi.

           Po pewnym czasie dotarliśmy do Siklawy wspaniały widok wynagrodził trudy pokonywania miejscami grząskiego ( efekt minionej ulewy) szlaku. Oczywiście były pamiątkowe zdjęcia grupowe oraz indywidualne wedle życzeń i nastroju,  a stąd już tylko parę kroków do schroniska w Pięciu Stawach, gdzie ciepły posiłek, możliwość dosuszenia mokrych okryć i … po krótkiej rozmowie decyzja.   Pogoda wyklarowana, szczyty z każdą minutą wyraźniejsze , mgły rozpraszają się bardzo szybko, idziemy więc przez Świstówkę do Morskiego Oka. Podziwiamy po drodze widok całej doliny z góry ,a z dołu dobiegał jeszcze do naszych uszu szum największego naszego wodospadu. Morskie Oko wita nas blaskiem odbitego słońca , chociaż Rysy , czy choć by bliższy Mnich nieśmiało majaczą we mgle pojawiając się na krótko by po chwili kompletnie zakryć się puszystą chmurą, jasne że wszystko utrwaliliśmy aparacikami co by wesprzeć wspomnienia. I tacy napełnieni tymi wrażeniami pełni wspomnień i wygrzani popołudniowym słoneczkiem ruszyliśmy w stronę Łysej Polany, by udać się po tak aktywnie spędzonym dniu na zasłużony odpoczynek, aaa…. no jeszcze tylko wybieranie w drodze powrotnej celu następnej wycieczki o której to opowiem następnym razem.

uczestnik wycieczki Bogdan